W Gdyni-Orłowie doszło do osunięcia się klifu. Na plażę spadły setki ton kamieni i ziemi, na szczęście w okolicy nie było spacerowiczów. Plaża pod klifem jak na razie jest zamknięta dla turystów.

W Gdyni-Orłowie osunęła się część klifu – na szczęście nikogo nie było w pobliżu

Gdynia-Orłowo to znana z walorów wypoczynkowych dzielnica Trójmiasta, słynąca z pięknych, naturalnych klifów. W czwartek 15 lutego część jednego z malowniczych klifów osunęła się na plażę przenosząc setki ton kamieni i ziemi – na szczęście w pobliżu nie było żadnych spacerowiczów. Osunięta część klifu znajduje się na obszarze parku krajobrazowego Kępa Redłowska, wyjątkowo popularnego wśród turystów.

Osuwisko ma duże rozmiary

Jak informowały służby ratunkowe, do osunięcia się ziemi doszło około godziny 13. Na miejsce przybyło 6 zastępów strażaków, wśród których znajdowała się Specjalistyczna Grupa Poszukiwawczo-ratownicza. Przez blisko 3 godziny ratownicy z psami przeszukiwali osuwisko sprawdzając, czy pod zwałami ziemi nie znajdują się ludzie, ale na szczęście wykluczono tę możliwość. Osuwisko ma duże rozmiary – szerokość 40 metrów, głębokość 15 metrów i wysokość około 2-3 metrów. W sumie na plażę spadło około 1200 metrów sześciennych ziemi. Osuwisko na pewno będzie usuwane, jednak jak na razie trasa spacerowa wiodąca plażą tuż pod klifami jest zamknięta dla spacerowiczów.

Klify w Gdyni są piękne, jednak niebezpieczne

Klify znajdujące się w Gdyni-Orłowie rozciągające się przez ponad 650 metrów są zbudowane z gliny morenowej. W najwyższych miejscach klify sięgają nawet 40 metrów wysokości. Naturalnym procesem jest jednak cofanie się klifu, w najbardziej aktywnym miejscu badania wskazały, że jest to nawet jeden metr rocznie – osuwisko nie jest więc niczym dziwnym, może do niego dojść w każdej chwili, szczególnie że materiał budujący klify jest bardzo delikatny. Na trasie spacerowej umieszczono tabliczki informacyjne, które ostrzegają turystów przed osuwaniem się ziemi. Największe zagrożenie osuwiskami panuje podczas sztormów na Bałtyku oraz wtedy, kiedy temperatura na zewnątrz oscyluje w okolicy 0 stopni Celsjusza. W przeszłości niejeden raz dochodziło już do podobnych osunięć na tym terenie.

Co będzie dalej z klifami?

Klify orłowskie są bardzo popularną atrakcją turystyczną, dlatego dostęp do nich nie będzie dla turystów ograniczany. Urząd Morski w Gdyni planuje zabezpieczyć ten obszar przed niszczycielskim działaniem sztormów. Jak na razie wiadomo jednak, że wspomniana inwestycja ma się rozpocząć dopiero w 2020 roku.rmacje

Dodaj komentarz

2 komentarzy do "W Gdyni-Orłowie osunęła się część klifu – na szczęście nikogo nie było w pobliżu"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Olga
Gość

Jak to dobrze ze nikomu nic sie nie stalo. Mieszkancy tego miasta mieli ogromne szczescie. Sama czesto bywam w tamtych terenach i wiem jak tam jest…

Ewelina C.
Gość
obsługa :
     
Szybkość :
     
Przyznawalność :
     

Nigdzie nie można czuć się bezpiecznym. Jak nie terroryzm, to w Polsce osuwiska klifów. Zamiast zabezpieczyć to, rozumiem, że to rezerwat, ale tu liczy się ludzkie życie, a przecież klif można tak zabezpieczyć, by przy tym nie niszczyć fauny i flory.