Mieszkaniec Trzebini dokonał niefortunnego zakupu – szynka, którą miał zamiar zjeść na kolację zaczęła świecić w ciemności! Sprawą emitującej jasną poświatę szynki zainteresował się sanepid.

Mieszkaniec Trzebini kupił szynkę…świecącą w ciemności!

Pan Tomasz mieszkający w małopolskiej Trzebini postanowił nagłośnić sprawę swojego niefortunnego zakupu. Jest miłośnikiem wędlin i na zakupach tych specjałów nigdy nie oszczędza, dlatego jego zdziwienie było bardzo duże, gdy okazało się że z zakupioną przez niego szynką jest coś nie w porządku, szczególnie że akurat tej marce do tej pory mógł zaufać.

Wędlina dosłownie…świeciła w ciemności!

W czwartek 8 lutego pan Tomasz jak zwykle udał się na zakupy i w popularnym dyskoncie kupił wyglądającą na pierwszy rzut oka apetycznie wędlinę, a dokładniej kindziuk z czosnkiem. Opakowanie był hermetycznie zapakowane bez śladów uszkodzeń, klient sprawdził również datę ważności i nie miał żadnych zastrzeżeń. Kiedy wieczorem swoją ulubioną wędlinę pan Tomasz zaczął układać na kanapkach, jego zdziwienie było ogromne – plasterki dosłownie świeciły! W rozmowie z dziennikarzami wspomina – „wtedy błysnęło mi coś przed oczami. Przyjrzałem się bliżej, część wędliny mieniła się na zielono”. Świecąca wędlina skutecznie odebrała mu apetyt na kolację.

Sanepid w Chrzanowie nie był zaskoczony świecąca wędliną

Pan Tomasz nie zostawił sprawy samej sobie i postanowił rozgłosić sprawę święcącej wędliny, dlatego zwrócił się do dziennikarzy lokalnej prasy – ci natomiast zdecydowali się pokazać kindziuk najbliższemu sanepidowi w Chrzanowie. Pracownicy stacji wcale nie byli zdziwieni tłumacząc, że przypadki świecących wędlin są u nich częste, jednak po pobraniu próbek wędliny z tej samej partii w dyskoncie w którym kupował pan Tomasz, żadnych nieprawidłowości nie znaleziono. Okazało się więc, że nie tylko pan Tomasz miał problem ze świecącą wędliną.

Co na to producent wędliny?

Dziennikarze nie mieli jednak zamiaru dać za wygraną w związku z wędliną, która wydziela samoistnie zielonkawą poświatę. Postanowili zwrócić się bezpośrednio do producenta tej wędliny, czyli marki Balcerzak. W sprawie wypowiedziała się pani Dorota Kruk, która pełni stanowisko pełnomocnika do spraw jakości – „włókna mięśniowe w mięśniach są rozmieszczone w sposób uporządkowany. Owe struktury leżą w skali długości fal światła, które w konsekwencji załamuje się na nich. Dlatego mięsień często się mieni i opalizuje. Skrystalizowana sól może ten efekt jeszcze wzmocnić”. Rzecznik Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-epidemiologicznej w Krakowie dodaje jednak, że „świecenie” wędlin powodują konserwanty dodawane nagminnie do żywności, które powodują przemiany w barwnikach zawartych w mięsie. Niestety, nie da się ukrywać, że obecnie żywność jest bardzo przetworzona, a bez dodawania ogromnej ilości konserwantów daty ważności produktów byłyby naprawdę bardzo krótkie, a to nie jest opłacalne dla producentów. Naturalna żywność bez ulepszaczy jest możliwa do kupienia, jednak w znacznie wyższych cenach. Morał z przypadku pana Tomasza jest taki, aby dokładnie sprawdzać co kupujemy i starać się wybierać żywność bez składu złożonego z kilku linijek ulepszaczy zaczynających się na literę „E”.

Dodaj komentarz

1 Komentarz do "Mieszkaniec Trzebini kupił szynkę…świecącą w ciemności!"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Ewelina C.
Gość
obsługa :
     
Szybkość :
     
Przyznawalność :
     

Pełno chemii mamy w jedzeniu. Chcemy odżywiać się zdrowo, ale niestety producenci często nas oszukują co do zdrowotności swoich produktów. I czemu się dziwimy, że tak dużo chorujemy. Kiedyś ludzie byli zdrowsi, dużo rzeczy robiło się samemu w domu. Obecnie wszędzie pędzimy, nie mamy czas na sen, a co dopiero na myślenie o zdrowym gotowaniu, więc kupujemy. Tylko, żeby być w pełni świadomym konsumentem należy czytać etykiety i kupować sprawdzone produkty.