Teraz to komputer zdecyduje czy aby na pewno na nią zasługujesz. Każdemu z nas przy różnych okazjach przydałby się przypływ większej ilości pieniędzy. Najszybszą i najpopularniejszą metodą by to osiągnąć jest wzięcie pożyczki. Tylko co jeżeli decydowałby o tym komputer na podstawie naszej aktywności w internecie?

Już za niedługo jedynie na starych filmach będzie można ujrzeć jak to mocno poddenerwowany człowiek starający się otrzymać pożyczkę na wymarzony dom, remont mieszkania czy założenie firmy stroi się przed lustrem ćwicząc amerykański uśmiech przy czym jednocześnie w razie potrzeby wprowadzenia planu awaryjnego stara się nauczyć robienia błagalnych oczu niczym Kot w butach ze Shreka. Nasze profile, a więc między innymi możliwości kredytowe będą tworzone w sposób zautomatyzowany przez komputery według odpowiednich algorytmów. Banki od lat wykorzystywały tego typu programy, które mogą brać pod uwagę setki jeżeli nie tysiące informacji do oceny swoich klientów. Dotychczas jednak możliwe to było tylko za zgodą klienta ze względu na przepisy o bezpieczeństwie danych osobowych.

Teraz dzięki zapisom w nowym projekcie ustawy jaką przygotowuje Ministerstwo Cyfryzacji banki nie będą musiały uzyskać zgody klienta na stworzenie takiego profilu ani informować jakimi kryteriami się kierowały. Niestety, w wyniku tego mogą już nie wystarczyć zaświadczenia o zarobkach, informacje o aktualnych zobowiązaniach względem innych podmiotów czy informacja o stanie cywilnym by otrzymać upragniony kredyt. Algorytm dzięki dostępowi do tysięcy zmiennych będzie mógł na ich podstawie dokonać wyliczeń ryzyka związanego z udzieleniem Wam go i dojść do wniosku że ze względu na to, iż za dużo pijemy, nader aktywnie uprawiamy sporty ekstremalne czy chociażby zdradzamy żonę nie powinniśmy otrzymać pożyczki.

Tak, tak, wszystkie te czynniki mogą sprawić iż komputer uzna iż istnieje wysokie ryzyko, że nie będziemy w stanie sprostać regularnej i całkowitej spłacie zaciągniętej pożyczki. Po za dostępem do tak oczywistych i jasnych informacji o nas jakim jest kontrola tego co kupujemy i gdzie oraz jak wygląda nasza historia pożyczkowa czy chociażby aktualne radzenie sobie ze spłatą różnych zobowiązań, dzięki możliwości niekontrolowanej inwigilacji będzie mogła być pod uwagę brana nasza cała aktywność w internecie. Decyzja zostanie podjęta w sposób „mechaniczny” i jej rezultat czyli zgoda bądź odmowa na przyznanie kredytu może daleko odbiegać od tego jaka by ona była w przypadku podejmowania jej w dotychczasowym trybie.

Od decyzji bezdusznej maszyny będzie oczywiście możliwe odwołanie, ale bądźmy szczerzy, kto będzie podważał jej decyzję biorąc pod uwagę na przykład ostatnie badania w których to komputer dokonał szybszej i dokładniejszej analizy umów aniżeli 20 najwyższej klasy amerykańskich prawników. W przypadku tak szerokiego śledzenia swoich klientów zachodzi uzasadniona obawa, że banki będą w posiadaniu ogromnej wiedzy na nasz temat często być może nawet wykraczającej po za potrzeby do świadczenia nam wysokiej jakości usług przy jednoczesnym dbaniu o własne interesy. Niepokojący również w tym przypadku może być fakt iż w myśl mających się pojawić przepisów małe oraz średnie firmy jak również banki nie będą zmuszone do informowania klientów o wycieku naszych danych przez nich zgromadzonych jeżeli zachodziłaby możliwość zachwiania stabilności sektora bankowego. Już teraz eksperci biją na alarm i uważają, że jest to przedkładanie interesu banku nad interesy ich klientów i może doprowadzić do kuriozalnych sytuacji kiedy to nie będziemy nawet świadomi zagrożenia jakie sprowadził na nas bank.

Ostateczny kształt ustawy nie jest jeszcze znany, jednak w świecie coraz bardziej zdominowanym przez komputery i zalążki sztucznej inteligencji jest tylko kwestią czasu aż zdominują one kolejną branżę i już definitywnie staniemy się jedynie ciągiem cyfr umieszczonym w kolejnej tabelce, gdzie już na nic zdadzą nam się uśmiechy, wdzięk i nienaganna aparycja, przynajmniej jeżeli chodzi o kredyty.

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
  Subscribe  
Powiadom o